poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Nowa pasja

Wymyśliłam sobie, że zrobię prezent dla kogoś bliskiego i przyozdobię owy prezent (nie mogę jeszcze zdradzić co to jest), metodą scrapbookingu. Tak też narodziła się we mnie chęć spróbowania się w cardmakingu i scrapbookingu.
Zaczęłam czyytać i czytać, a potem kupooować i kupować.
Na początek nabyłam maszynkę do robienia wykrojników, dzięki której można uzyskać różne papierowe wzorki, kształty, ramki w zależności jakimi szablonami się dysponuje. Szybko okazało się, że wzorów jest masa i baaardzo wiele z nich by się przydało. No i zaczęło się gromadzenie skrapowiska :)


Nawet nie spodziewałam się ile jest rodzajów tuszów i metod ich wykorzystania. Moje pojęcie o nich zatrzymało się na etapie robienia plakatów - czarnym tuszem kreślarskim. Kto by pomyślał, że człowiek taki zacofany :)
Dużym problemem okazał się klej. Ponieważ 99% polskich skraperek używa Magica, miałam problem ze znalezieniem angielskiego odpowiednika (chciałam znaleźć nie tylko dobry klej, ale i równie tani). Mogłabym z braku kleju używać taśmy dwustronnie- klejącej, ale jakoś uparłam się na klej. No i chyba znalazłam wreszcie, tani i mocny Anita's Tacky Glue.

sobota, 7 kwietnia 2012

Wielka Sobota


Już od rana wielkie przygotowania. Zaczęłam od przygotowania święconki. Jaja umalowałam wczoraj wieczorem.  Na śmierć zapomniałam o zieleninie do koszyczka, a nikomu nie uśmiechało się wyjść na dwór i urwać kawałek czegokolwiek. Tym bardziej, że od rana pada deszcz ;/ No cóż, będzie bez w tym roku.



Na te Święta zrobiłam też drugie ciasto, takie bez pieczenia. W zasadzie to miało być jedyne ciasto, zważywszy na mój magiczny piekarnik. Przepis jest banalnie prosty, zaczerpnięty od mojej szwagierki.

Składniki:

2-3 paczki herbatników
masa krówkowa
krem karpatkowy
śmietana kremówka

W takiej właśnie kolejności, kładziemy warstwami herbatniki - masa krówkowa- herbatniki- masa karpatkowa- herbatniki- ubita kremówka. Odstawić do lodówki, aby herbatniki "naszły". Sposób wykonania banalny, a ciasto z rodzaju : jak się spróbuje to nie można przestać go jeść :)



A tak wygląda zamarynowane mięso, gotowe do pieczenia, jak smakuje dowiem się jutro.

No i Baba, troszkę się przylepiła do foremki, ale i tak jest śliczna:
Wszystkim składam życzenia Zdrowych, Radosnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w atmosferze ciepła i miłości,a także mokrego Dyngusa.

WESOŁYCH ŚWIĄT!

piątek, 6 kwietnia 2012

Wielki Piątek

Ha, nim się obejrzałam nadeszła Wielkanoc.
W zasadzie, każdemu się wydaje (mnie też się tak wydawało), że jak ktoś nie pracuje, a tylko siedzi w domu z dzieckiem, to ma kuuuupę czasu. I tak właściwie jest, tyle, że tej kupy ni jak nie da się wykorzystać, na cokolwiek co jest nie związane z nasza pociechą :)
Ostatnio jakiś mnie zapał naszedł i chęci (może to Wiosna!), na nauczenie się, spróbowanie kilku nowych rzeczy, tylko ten czaaass. Mam jednak nadzieję, że moje Maleństwo niedługo już będzie dzielić ze mną moje pasje, a przynajmniej, że będzie w stanie zająć się, gdy Mamusia będzie próbować swe siły w rękodziele :) ale do rzeczy, bo o Wielkanocy miało być.
Jakimś dziwnym trafem okazało się, że wszystko mi na ostatnią chwilę zostało, no i dziś dwoiłam się i troiłam, żeby zdążyć ze wszystkim.
Zaczęłam od porządków domowych. Szybko zorientowałam się jednak, że mycie podłóg podczas, gdy Mała buszuje po domu jest syzyfową pracą. Wzięłam się więc za pieczenie.
W zasadzie miałam nie piec nic w te święta, gdyż piekarnik w mojej kuchence jakoś dziwnie działa. A raczej, nie działa jak należy, tak jakby nie dawał odpowiedniej temperatury i ciasta są w środku zazwyczaj surowe. No, ale kurcze, Wielkanoc bez Baby Wielkanocnej!
W niektórych kwestiach jestem tradycjonalistką, więc pomyślałam, raz kozie śmierć, trudno najwyżej się nie uda. Nie przepadam za babami drożdżowymi, ale uwielbiam babkę piaskową mojej Mamy i taką też zrobiłam.





Zdziwienie mnie ogarnęło ogromne, gdy okazało się (próba wykałaczkowa), że babki raczej się upiekły w środku, no, ale któż by się nie upiekł będąc w piekarniku 80 minut!
Myślę, że w normalnym piekarniku, 40 minut to max dla tej babki, a tu przepis:

Babka piaskowa

6 jaj
25 dkg masła
1 szklanka cukru
1 szklanka i 3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 szklanka i 3 łyżki mąki pszennej
4 łyżki oleju
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka octu
tłuszcz, bułka tarta, cukier puder do posypania

Masło ucieramy z cukrem, a następnie z jajkami. Do masy - ciągle ucierając - dodajemy
mąkę ziemniaczaną wymieszaną z pszenną i proszkiem do pieczenia oraz olej i ocet. Otrzymaną gładką masę wlewamy do wysmarowanej tłuszczem i wysypaną bułką tartą formy, pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku ok. 40 minut. Jeszcze ciepłą babkę posypujemy cukrem pudrem.
Voilà
Ja zrobiłam lukier, ale jak zwykle mi nie wyszedł. Wszystko wsiąkło do środka ;D
A no i podczas ucierania zważyła mi się masa, ale to chyba nie miało wpływu na efekt końcowy, bo ciasto wyrosło. W niedzielę zobaczymy, czy miało wpływ na smak :) 

Resztę jutro, bo dziś już oczy mi się kleją. 
Mówię zatem DOBRANOC wszystkim, którzy nie czytają mojego bloga :) 

Ps.
Nie mam pojęcia jak wyłączyć to pochylenie liter. Kursywa nie działa ;/




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...