Już od rana wielkie przygotowania. Zaczęłam od przygotowania święconki. Jaja umalowałam wczoraj wieczorem. Na śmierć zapomniałam o zieleninie do koszyczka, a nikomu nie uśmiechało się wyjść na dwór i urwać kawałek czegokolwiek. Tym bardziej, że od rana pada deszcz ;/ No cóż, będzie bez w tym roku.
Na te Święta zrobiłam też drugie ciasto, takie bez pieczenia. W zasadzie to miało być jedyne ciasto, zważywszy na mój magiczny piekarnik. Przepis jest banalnie prosty, zaczerpnięty od mojej szwagierki.
Składniki:
2-3 paczki herbatników
masa krówkowa
krem karpatkowy
śmietana kremówka
W takiej właśnie kolejności, kładziemy warstwami herbatniki - masa krówkowa- herbatniki- masa karpatkowa- herbatniki- ubita kremówka. Odstawić do lodówki, aby herbatniki "naszły". Sposób wykonania banalny, a ciasto z rodzaju : jak się spróbuje to nie można przestać go jeść :)
A tak wygląda zamarynowane mięso, gotowe do pieczenia, jak smakuje dowiem się jutro.
No i Baba, troszkę się przylepiła do foremki, ale i tak jest śliczna:
Wszystkim składam życzenia Zdrowych, Radosnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w atmosferze ciepła i miłości,a także mokrego Dyngusa.
WESOŁYCH ŚWIĄT!






dopiero weszłam na Twój blog, patrzę, a tu tyle nowości. śliczne kartki, piękne zdjęcia, smakowicie wyglądające ciasto :))) pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuń