W zasadzie, każdemu się wydaje (mnie też się tak wydawało), że jak ktoś nie pracuje, a tylko siedzi w domu z dzieckiem, to ma kuuuupę czasu. I tak właściwie jest, tyle, że tej kupy ni jak nie da się wykorzystać, na cokolwiek co jest nie związane z nasza pociechą :)
Ostatnio jakiś mnie zapał naszedł i chęci (może to Wiosna!), na nauczenie się, spróbowanie kilku nowych rzeczy, tylko ten czaaass. Mam jednak nadzieję, że moje Maleństwo niedługo już będzie dzielić ze mną moje pasje, a przynajmniej, że będzie w stanie zająć się, gdy Mamusia będzie próbować swe siły w rękodziele :) ale do rzeczy, bo o Wielkanocy miało być.
Jakimś dziwnym trafem okazało się, że wszystko mi na ostatnią chwilę zostało, no i dziś dwoiłam się i troiłam, żeby zdążyć ze wszystkim.
Zaczęłam od porządków domowych. Szybko zorientowałam się jednak, że mycie podłóg podczas, gdy Mała buszuje po domu jest syzyfową pracą. Wzięłam się więc za pieczenie.
W zasadzie miałam nie piec nic w te święta, gdyż piekarnik w mojej kuchence jakoś dziwnie działa. A raczej, nie działa jak należy, tak jakby nie dawał odpowiedniej temperatury i ciasta są w środku zazwyczaj surowe. No, ale kurcze, Wielkanoc bez Baby Wielkanocnej!
W niektórych kwestiach jestem tradycjonalistką, więc pomyślałam, raz kozie śmierć, trudno najwyżej się nie uda. Nie przepadam za babami drożdżowymi, ale uwielbiam babkę piaskową mojej Mamy i taką też zrobiłam.
Zdziwienie mnie ogarnęło ogromne, gdy okazało się (próba wykałaczkowa), że babki raczej się upiekły w środku, no, ale któż by się nie upiekł będąc w piekarniku 80 minut!
Myślę, że w normalnym piekarniku, 40 minut to max dla tej babki, a tu przepis:
Babka piaskowa
6 jaj
25 dkg masła
1 szklanka cukru
1 szklanka i 3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 szklanka i 3 łyżki mąki pszennej
4 łyżki oleju
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka octu
tłuszcz, bułka tarta, cukier puder do posypania
Masło ucieramy z cukrem, a następnie z jajkami. Do masy - ciągle ucierając - dodajemy
mąkę ziemniaczaną wymieszaną z pszenną i proszkiem do pieczenia oraz olej i ocet. Otrzymaną gładką masę wlewamy do wysmarowanej tłuszczem i wysypaną bułką tartą formy, pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku ok. 40 minut. Jeszcze ciepłą babkę posypujemy cukrem pudrem.
Voilà
Ja zrobiłam lukier, ale jak zwykle mi nie wyszedł. Wszystko wsiąkło do środka ;D
A no i podczas ucierania zważyła mi się masa, ale to chyba nie miało wpływu na efekt końcowy, bo ciasto wyrosło. W niedzielę zobaczymy, czy miało wpływ na smak :)
Resztę jutro, bo dziś już oczy mi się kleją.
Mówię zatem DOBRANOC wszystkim, którzy nie czytają mojego bloga :) Ps.
Nie mam pojęcia jak wyłączyć to pochylenie liter. Kursywa nie działa ;/




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz